Tarta z ptysiami

Ostatnio jadłam tartę z ptysiami w restauracji. Tak mi smakowała, że postanowiłam zrobić sama. Poszperałam trochę po necie i zrobiłam .

Ale od razu mówię- trudne nie jest, ale pracochłonne!

Składniki:

Ciasto:

– szklanka mąki

– 3 łyżki cukru

– 100 g masła

– 1 małe jajko lub pół

 

Krem waniliowy:

– 1 szklanka mleka

– 2 duże łyżki mąki pszennej

– zapach waniliowy

– 4 łyżki cukru

– 3 żółtka

– czekolada gorzka

– pół kostki masła

– mała puszka masy kaimakowej

– 2 banany

 

Ptysie:

– 120 ml wody

– 50 g masła

– łyżeczka cukru

– sczypta soli

– 8 łyżek mąki

– 2 jajka

Wykonanie:

 

Ciasto:

Mąkę mieszamy z cukrem, dodajemy miękkie masło i jajko. Robimy kulkę i wkładamy do lodówki na godzinę.

Ciasto wałkujemy i oblepiamy formę do tarty. Pieczemy na złoty kolor ok 15 -20 minut.

Krem waniliowy:

Do garnuszka wlewamy 2 łyżki mleka, dodajemy cukier, mąkę, żółtka. Ucieramy łyżką na masę. Resztę mleka gotujemy, wlewamy masę i szybko mieszamy. Studzimy.Wystudzoną masę miksujemy z masłem. Dzielimy na dwie części. Do jednej  dodajemy 2 łyżki masy kaimakowej.

Ptysie:

W rondelku gotujemy wodę z masłem, cukrem i solą. Wsypujemy mąkę, na chwilę zestawiamy  z ognia i bardzo szybko mieszamy drewnianą  łyżką lub pałką na masę. Na chwilę dajemy na ogień żeby parę razy „pyrkło”. Studzimy, wbijamy jaja i miksujemy. Na blachę wyłożoną papierem wyciskamy ze szprycy malutkie kulki.Wkładamy do nagrzanego piekarnika na 170 st. i pieczemy ok. 30 minut.

104_4035 104_4039

Moja chwila nieuwagi i trochę sobie za dużo spiekłam ptysie 😦 . Dlatego przestrzegam, proszę pilnować, bo mają być jasne!

 

Przekładanie :

Spód ciasta smarujemy bardzo cieniutko masą kaimakową.

104_4040 104_4041

Na to kładziemy pokrojony w plasterki banan, potem krem waniliowy i układamy małe ptysie wypełnione drugą cześcią kremu.

104_4042 104_4043

Wierzch polewamy roztopioną czekoladą lub można posypać cukrem pudrem.

104_4046

Uf, a mówiłam, że dużo roboty !

104_4047

Uwagi:

Miałam robić po swojemu ale podpatrzyłam przepis i chyba nie jestem z niego zadowolona.

Na drugi raz na pewno nie dam masy kaimakowej. Dla mnie jest to za słodkie i sie trochę rozlewa. Dlatego piszę, żeby była bardzo cieniutka warstwa. No i krem też coś mi tu nie pasuje. Druga wersja na pewno będzie bardzo zmodyfikowana, ale deser godzien uwagi i niedlugo napewno zrobię jeszcze raz :).

 

 

 

 

 

 

 

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s